niedziela, 27 stycznia 2013

wsłuchując się



   w siebie przemieszczam się z dnia w dzień,
proszki odebrały mi wszelkie mocniejsze pozytywne i negatywne emocje
    na dziś to pewnie lepiej, nie są mi one potrzebne
napawam się, że nie myślę, nie nakręcam się, nie boję
   tylko to czekanie takie wkurzające, nie umiem i nie lubię czekać
  a czekanie z zupełnym brakiem wiedzy co, kiedy, jak - bije wszelkie rekordy

     choć może być i tak, że jeszcze za tym stanem zawieszenia zatęsknię, dziś pewnie ostatni taki dzień

11 komentarzy:

  1. Tosiu, a według mnie czekanie jest przyjemniejsze od osiągania. Lubię tę niepewność, drżenie serca. Uwielbiam oczekiwanie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Akacjo, ale to nie jest fajne czekanie :-( Boję się tego, co mnie czeka

    OdpowiedzUsuń
  3. czekanie może wykończyc...ale juz niedługo to bedzie tylko wspomnieniem!

    OdpowiedzUsuń
  4. Czekasz na wtorek ...? Tyle jeszcze czasu , zanim usłyszysz dobrą wiadomość , każdego by łykał tabsy z nerwowości ... ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mesna, to był tamten wtorek ;-) Tabsów na spokój nie łykam, ten etap razem z księciem pozostawiłam za sobą ;-) No, w dużym stopniu zostawiłam ;) Prochy biorę na migrenę takie, że mnie ze świata realnego wyłączają - a bierze się je codziennie wieczorem przez min miesiąc. A w ten wtorek pani neurochirurg dała mi bezdyskusyjne skierowanie do szpitala. Z którym od razu zaczęłam coś robić i cały czas miałam nadzieję że na cito coś uda mi się wyrzeźbić. Nie udało, choć jeszcze na jeden sygnał czekam, a jak coś, to jutro po prostu po pracy pojadę do wybranego szpitala. Że szpital m.in psychiatryczny, to księciuniowi młyn na wodę, no ale pewne rzeczy poza mną. A, księciunio nic nie wie

    OdpowiedzUsuń
  6. Głupio mi , wtorki mi się pomyliły :/ Musisz mu w ogóle mówić jaki szpital i o co chodzi ? Po prostu kładziesz się na przegląd i wystarczy .Albo i to za dużo .

    OdpowiedzUsuń
  7. to będzie operacja, szczerze powiem, że wujka G nawet nie tyknęłam, więc nie wiem, czego się spodziewać :-( Stąd - nawet nie wiem, jak to z grubym rozegram. A że wtorki nie te to luzik, u mnie to norma, więc jak się okaże, że nie tylko ja tak błądzę, to chwila szczęścia dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czakanie to czas dla Ciebie, taki na wyłączenie się z reaala, poznania i czerpania ze środka.... nie myśl do przodu...myśl teraz i tutaj to pomaga... każdy z nas ma swoją małą traumę i wybiegamy do przodu, a do tyłu już się nie da...
    kochaj te sekundy, jedną po drugiej...
    będzie co ma być, a będzie zawsze dobrze...
    http://www.youtube.com/watch?v=uZuaMCo_1bM&feature=endscreen
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń